11.03.2013

Burza

Siedziałam na kanapie czytając książkę. Na zewnątrz była istna wojna żywiołów. Wiatr niemiłosiernie szarpał drzewami, które uderzały o szyby niczym widma próbujące dostać się do środka.
Deszcz głośno uderzał o parapet a ja gdy przerwałam na chwilę swoją lekturę wsłuchiwałam się w ten smutny płacz nieba. Ciszę panującą wokół mnie co chwilę przerywały głośne gromy, a w niezmierzoną ciemność wdzierały się błyskawice rozświetlające wieczorne niebo. Kominek i parę świec oświetlało dom na tyle bym mogła czytać. Usłyszałam głośne stukanie. Przerwałam nagle lekturę i zaniepokojona rozejrzałam się. Pomyślałam, że to pewnie tylko gałęzie uderzające o dach przy mocnych porywach wiatru. Szybko wróciłam do książki. Chwilkę później znów usłyszałam donośny łomot głośniejszy od poprzedniego. Znów przerwałam czytanie. Tym razem postanowiłam sprawdzić źródło dźwięku. Byłam pewna, że to nie gałęzie. Chwyciłam za jedną ze świec i ruszyłam na obchód mojego domu. Przeszłam jadalnię, kuchnię, a teraz przechodziłam przez korytarz do dalszej części pokoju. Gdy tym razem usłyszałam głośne uderzenia podskoczyłam. Po kilku sekundach zdałam sobie sprawę, że ktoś dobija się do moich drzwi od kilku minut. Podeszłam do nich i uchyliłam by sprawdzić kto tam jest. Gdy tylko zobaczyłam osobę, która za nimi stała otwarłam je całkowicie dla wdzierającego się wraz z nią wiatru i deszczu. To był naprawdę niespodziewany gość. W moich drzwiach w środku tej nawałnicy stał Kamil. Był cały mokry od deszczu, który teraz zlewał się po jego twarzy.
- Hej - powiedział cicho próbując się uśmiechnąć.
- Wchodź!- rzuciłam chwytając go za przedramię, ale on stał nadal za drzwiami bez zamiaru ruszania się z miejsca.
- Nie- odparł chwytając moją rękę - Najpierw chcę żebyś coś wiedziała.- powiedział spoglądając swoimi czekoladowymi oczami na mnie. Zrobił krok na przód nie przekraczając jeszcze progu. Lewą ręką pogłaskał mnie delikatnie po policzku, ale szybko ją cofnął. Gdy jego dłoń dotykała mojej twarzy jak w transie wpatrywałam się w niego czując jak lekko cała drżę od jego dotyku. Kiedy cofnął ręke szybko wróciłam do rzeczywistości.
- Co się stało? O co chodzi? Kamil powiedz..- prosiłam i pytałam mojego przyjaciela.
-Zerwałem z Wiktorią- odpowiedział jakby nigdy nic nie tracąc ze mną kontaktu wzrokowego.
- Ale.. dlaczego? Jak to? Co się stało?- powtarzałam zdziwiona. Nie spodziewałam się tego. Jeszcze wczoraj byli szczęśliwi, a dziś wszystko się skończyło?
- Zrozumiałem, że nie tego szukam- rzekł z lekkim uśmiechem na ustach.
- A czego?- zapytałam odruchowo - A raczej kogo?- poprawiłam się - Przecież ci zależało, wciąż ci zależy- dodałam
- Tak, ale nie tak jak wcześniej. Teraz wiem kogo szukam- powiedział Kamil na chwilę spuszczając wzrok
- Powiedz mi- poprosiłam cicho. - Chyba po to tu przyszedłeś prawda?
- Tak tym razem jestem pewien- chwycił mnie za rękę i zbliżył się. Znów patrzył mi w oczy. Cała drżałam czekając z niecierpliwością na to co zaraz miało się stać.
Chwycił mnie za rękę, a druga odsunął włosy z mojej twarzy.
- Kocham Cię.- szepnął. Te dwa słowa jak słodka melodia zawisła między nami, dopóki mnie nie pocałował. Odwzajemniłam pocałunek i zdałam sobie sprawę co własnie się stało. Osoba będąca całym moim życiem, sercem odwzajemnia moją miłość.

2 komentarze:

  1. zajebiste macie te opowiadania *.* Czekam na następne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wkrótce pojawi się nowy twórca, ale wątpię, żeby był tak dobry jak obecne . ;)

    OdpowiedzUsuń