Zobaczyłam go tam. Stał i obejmował ją. Ten widok był jak nóż w plecy. Oni razem. Przecież z nią zerwał. Teraz spotykał się ze mną. Więc co to miało znaczyć?
"Może nic się nie dzieje tylko jestem przewrażliwiona?- pomyślałam
W tym momencie Karolina go pocałowała. Pierwsza łza zaczęła znaczyć swój ślad na moim policzku. Już czułam kolejne napływające mi do oczu. Ścisnęłam powieki próbując je powstrzymać, ale wiedziałam, że nie potrafię. Nie potrafię na nich patrzeć. Moja najlepsza przyjaciółka całująca się z chłopakiem mojego życia. Jednak coś nie pozwalało mi się stamtąd ruszyć. Jakby jakaś tajemnicza siła odebrała mi władzę w nogach. Stałam nieruchomo wpatrując się w scenę przede mną. Nagle Karolina pożegnała go czule i wsiadła w autobus, który właśnie przyjechał. Spuściłam wzrok. Czułam się taka.....pusta. Okłamał mnie. Jeszcze z nią. Mówił mi, że zakończył tamten związek, bo chce być ze mną. Wydawał mi się, że to było szczere. No właśnie tylko mi się "wydawało".
-Magda?- usłyszałam jego krzyk - Magda!
Gdy tylko dotarł do mnie jego głos wybuchła we mnie wściekłość. Jak śmiał po tym co zobaczyłam jeszcze się do mnie odzywać?! Odwróciłam się i zaczęłam biec przed siebie. Nie zważając na łzy i wiatr, który targał moje włosy chciałam uciec jak najdalej. Nie miałam ochoty na niego patrzeć.
-Zaczekaj! Magda! To nie tak!- krzyczał za mną. Zbliżał się do mnie.Przez płacz trudno mi było złapać oddech, a on był ode mnie szybszy. Chwycił mnie za rękę. Próbowałam się wyrwać, ale miał mocny uścisk. Stanęłam, bo wiedziałam, że już nie dam rady uciec. Postanowiłam powiedzieć mu teraz co o nim myślę.
- Wstrętny kłamco- wykrzyknęłam odwracając się i patrząc mu w oczy - Co chcesz mi powiedzieć?! Nie chciałem? To nie tak jak myślisz skarbie? A jak niby? Jesteś z nią, widziałam Was przed chwilą. Wcale z nią nie zerwałeś...
- Ale...-próbował mi przerwać, ale ja mu nie pozwoliłam
-... przez te cały czas okłamywałeś mnie!- krzyczałam
Byłam wściekła! Jak on mi mógł to zrobić? Dlaczego to zrobił?
- Nienawidzę Cię! Czułam kolejną falę łez. Zamknęłam oczy.
- Magda...- powiedział cicho. Jego głos był dziwnie słaby, cichy...
Nie chciałam go słuchać!
- Zostaw mnie- przerwałam mu. - Nie chcę Cię znać! Nienawidzę Cię Kamil!
- Mogłabyś mi dać dokończyć?- krzyknął nagle podnosząc opuszczoną dotąd głowę
- Niby co? Nie mamy sobie nic do powiedzenia.- podsumowałam
- Ja mam!- przerwał mi. Dopiero teraz zauważyłam jego łzy. - Nie potrafiłem jej powiedzieć, złamać jej serca....Bałem się, że jak ona się o nas dowie.. znienawidzi nie tylko mnie, ale nas oboje.
- Więc dlaczego ze mną jesteś?- zapytałam krzycząc mu w twarz i patrząc w oczy..
- Bo cię kocham głupku!- powiedział. W jednej chwili objął moją twarz dłońmi i pocałował mnie. Trzymał mnie tak, jakby się bał, że mu ucieknę. Nawet przez chwilę o tym nie pomyślałam. Położyłam ręce na jego ramionach. W jednym momencie ustąpiła cała złość. Jakby za dotknięciem jego ust został tylko spokój i moja miłość do niego. Zdawało mi się, że w tym momencie istnieje tylko on, ja i nasza miłość.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz