25.12.2013

Zaćpana, Zajarana, Zakochana. - Rozdział I

-Idę mamo!- krzyknęłam zbiegając po schodach.
-Magda, pospiesz się! Ile można na ciebie czekać?! -usłyszałam zirytowanym głos mojej siostry.
-Nie odzywaj się! To nie ty jedziesz właśnie na super ważną sesję! -warknęłam na nią wściekle. Moja siostra uwielbiała mi docinać i robiła to w każdym możliwym momencie. Nigdy nie pozostawałam jej dłużna, ale dziś nie miałam na to nastroju. Jedyne o czym myślałam to czekające mnie dziś wyzwanie. Właśnie zamykały za sobą drzwi kiedy ja wpadłam z impetem do przedpokoju. Szybko włożyłam buty i narzuciłam na siebie kurtkę. Wyszłam z domu,podbiegłam do samochodu i wślizgnęłam się na przednie siedzenie samochodu.
-Gotowa? -zapytała mama uśmiechając się do mnie ciepło dodając otuchy. Zrobiłam głęboki wdech i przytaknęłam ruchem głowy, a ona odpaliła samochód. Byłam tak strasznie zdenerwowana, ale z drugiej strony taka podekscytowana. 
-To jedziemy. -powiedziała mama i uśmiechnęła się w ten swój miły i pokrzepiający sposób. Widziała jak bardzo się denerwuje. Zrobiłam głęboki wdech i wydech próbując w ten sposób pozbyć się całego stresu.
-To jedziemy. -powtórzyłam uśmiechając się do siebie. I pojechałyśmy w stronę studia. W stronę mojego nowego życia. Szybko dojechałyśmy na miejsce.
-Dasz sobie radę, kochanie. -powiedziała dotykając mojego policzka. -Powodzenia.
-Dzięki. -odpowiedziałam przytulając ją mocno.
-Zobaczysz, że się uda. Pokaż im co potrafisz! -mówiła moja siostra próbując mnie chociaż trochę uspokoić. Widziała jak się denerwuje. Z resztą trudno było nie zauważyć głosu, który zwykle mocny i stanowczy, teraz wcale tak nie brzmiał. Po za tym moja mama miała chyba jakiś szósty zmysł, bo zawsze wyczuwała moje nastroje. Choćbym nie wam jak chciała tom ukryć ona zawsze wiedziała, że coś jest nie tak. Spojrzałam na nią wychodząc z auta, a ona posłała mi kolejny miły matczyny uśmiech. Starałam się jak najlepiej go odwzajemnić, ale tak zżerały mnie nerwy że chyba mi nie wyszło...
-Na pewno Ci się uda. Taka z ciebie laska, że trudno by było cię pominąć! -zażartowała moja siostra. Posyłając mi taki uśmiech jakby dla niej to było oczywiste, że wypadnę genialnie. -Wiesz,zawsze możesz sobie popatrzeć na jakiś fajnych facetów, nie? W końcu tam będzie ich pełno! -dodała śmiejąc się pod nosem.
-Spadaj! -rzuciłam uśmiechając się szeroko. Udało jej się trochę mnie rozluźnić.
-Daj z siebie wszystko kochanie. -rzuciła mi mama kiedy wychodziłam z samochodu. Ledwo to usłyszałam, bo jedyną rzeczą która teraz dla mnie istniała było wejście do wielkiego szklanego budynku przede mną.
-Magda? -usłyszałam gdy tylko weszłam do środka.Odwróciłam się w tam tym kierunku i zobaczyłam uśmiechniętą brunetkę średniego wzrostu w spódnicy i kremowej bluzce stojącą przy recepcji. To była Alicja. Znałam ją, bo była znajomą mojej mamy.
-Cześć. -odpowiedziałam uśmiechając do niej. Wiedziałam, że od momentu kiedy tu wejdę nie mogę mieć ani chwili zawahania, muszę być pewna siebie.
-Hej! -przywitała mnie.-Chodź ze mną. -dodała i ruszyła długim korytarzem w stronę wind. Przez pomieszczenie przewijało się mnóstwo ludzi. Wszyscy gdzieś pędzili. Łącznie z nami. Przeszłyśmy cały korytarz i szybko wślizgnęłyśmy się do pustej windy.
-Twoja pierwsza taka sesja? -zapytała kiedy zostałyśmy same.
-Tak, pierwsza. -odpowiedziałam i przygryzłam wargę.
-Widać. -uśmiechnęła się pod nosem .- Ale nie martw się. -dodała. -Dasz radę.
Położyła mi rękę na ramieniu .
-Dziękuję. -odparłam cicho zdziwiona gdy wysiadałyśmy.
-Nie martw się Magda. Znam Cię i wiem, że sobie poradzisz. -jeszcze raz Alicja dodała mi otuchy.
-Obyś miała rację. -powiedziałam uśmiechając się. Wysiadłyśmy na trzecim piętrze. Na korytarzu było tylko kilka krzątających się osób. Alicja wciąż uśmiechała się do mnie ciepło. Otworzyła jedne z wielu drzwi znajdujących się wzdłuż korytarza.
-To Kaja i Weronika. -powiedziała wskazującą dwie  rozmawiające dziewczyny stojące na środku sporego pokoju. -Teraz one się Tobą zajmą. -odparła. Potem uśmiechnęła się i wyszła szeptając do mnie ledwie słyszalne "Powodzenia" . W pokoju był chyba garderobą. Było tam kilka wieszaków pełnych ubrań i duża toaletka z masą cieni, podkładów i tym podobnych rzeczy.
-Cześć, jestem Magda. -przedstawiłam się dziewczynom.
-Hej. -odpowiedziały niemal chóralnie.
Uśmiechnęłam się biorąc głęboki wdech.
 Przez następną godzinę słuchałam ich historii o najseksowniejszych facetach pracujących w tym budynku, a one robiły wszystko bym wyglądała tak, że nawet gdyby Naoim Campbell stanęła przede mną wyglądałaby na osobę przeciętnej urody . Potem nareszcie była sesja. Mój pierwszy krok w stronę, w którą nie wiadomo czy powinnam iść.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz