25.09.2014

List I


To jest to paskudne uczucie... wspominanie jak się czułam. Wiedziałam, że to jest, ale nie myślałam o tym. Udawałam, że nie istnieje. Myślałam, że wyparuje, ale nie wyparowało. Nawet teraz. Takie rzeczy po prostu nie znikają od tak sobie... One mogą się tylko schować gdzieś głęboko, żeby potem wyskoczyć w najmniej odpowiednim momencie. To była jedyna sytuacja kiedy nawet mówienie sobie, że tak każe Ci logika, nie powinno tak być. To dziwne kiedy to wszystko wraca. Kiedy chcesz, ale już nie możesz, bo za późno, bo nie chce, bo po prostu„nie”. Próbuję skupić się na teraźniejszości, a nie na głupim wspomnieniu... choć czy do końca głupim? Jest raczej nietypowe i... no właśnie i co? I powinnam zapomnieć. Wtedy udawałam, że powinnam, bo tak będzie lepiej, ale teraz wcale nie jest lepiej. Nie umiem Cię od tak sobie wyrzucić. Pamiętam jak się cieszyłam... rozmowy, telefony i te spotkania, choćby na chwilę. A teraz? Zostaje ten cichutki szept, który niegdyś był krzykiem „Czemu nie?”. Czemu nie chciałeś mnie? Czemu mnie zostawiłeś? Czemu nie byłam dla Ciebie? Czemu nie możemy rozmawiać? Czemu zmieniłeś punkt widzenia? Czemu nie ze mną? Czemu ona? Czemu nie było tak jak powinno być? Czemu to tak wyszło? Czemu nic nie zrobiliśmy? Czemu nie myślisz o mnie? Czemu wtedy tylko patrzeliśmy się na siebie w zakłopotaniu? Odpowiedzi, domysły, moje pragnienia, marzenia, myśli, twoje słowa... wszystko się pomieszało. Ja tylko wcisnęłam to do wielkiego pudła gdzieś w głowie i próbowałam zapomnieć. Nie umiem. Zadomowiłeś się w pewnym miejscu w moim umyśle chyba na zawsze. Więc czemu tak wyszło? Nawet najgłośniejszy krzyk jest niczym w porównaniu z tym cichutkim szeptem wydobywający się z zakamarków naszych myśli. „Bądź ” - chyba on tak właśnie brzmi, chociaż próbuję go tłumić. Opowiem Ci tę historię. Poznasz mnie prawdziwą. Zacznę to wszystko od nowa. Pokocham Cię raz jeszcze....

Próbująca Cię nie kochać.


P.S. Pozwól mi się uwolnić...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz