To
jest to paskudne uczucie... wspominanie jak się czułam. Wiedziałam,
że to jest, ale nie myślałam o tym. Udawałam, że nie istnieje.
Myślałam, że wyparuje, ale nie wyparowało. Nawet teraz. Takie
rzeczy po prostu nie znikają od tak sobie... One mogą się tylko
schować gdzieś głęboko, żeby potem wyskoczyć w najmniej
odpowiednim momencie. To była jedyna sytuacja kiedy nawet mówienie
sobie, że tak każe Ci logika, nie powinno tak być. To dziwne
kiedy to wszystko wraca. Kiedy chcesz, ale już nie możesz, bo za
późno, bo nie chce, bo po prostu„nie”. Próbuję skupić się na teraźniejszości, a nie na głupim wspomnieniu... choć czy do końca
głupim? Jest raczej nietypowe i... no właśnie i co? I powinnam
zapomnieć. Wtedy udawałam, że powinnam, bo tak będzie lepiej, ale
teraz wcale nie jest lepiej. Nie umiem Cię od tak sobie wyrzucić.
Pamiętam jak się cieszyłam... rozmowy, telefony i te spotkania,
choćby na chwilę. A teraz? Zostaje ten cichutki szept, który
niegdyś był krzykiem „Czemu nie?”. Czemu nie chciałeś mnie?
Czemu mnie zostawiłeś? Czemu nie byłam dla Ciebie? Czemu nie
możemy rozmawiać? Czemu zmieniłeś punkt widzenia? Czemu nie ze
mną? Czemu ona? Czemu nie było tak jak powinno być? Czemu to tak
wyszło? Czemu nic nie zrobiliśmy? Czemu nie myślisz o mnie? Czemu
wtedy tylko patrzeliśmy się na siebie w zakłopotaniu? Odpowiedzi,
domysły, moje pragnienia, marzenia, myśli, twoje słowa... wszystko
się pomieszało. Ja tylko wcisnęłam to do wielkiego pudła gdzieś
w głowie i próbowałam zapomnieć. Nie umiem. Zadomowiłeś się w pewnym miejscu w moim umyśle chyba na zawsze. Więc czemu tak wyszło? Nawet
najgłośniejszy krzyk jest niczym w porównaniu z tym cichutkim
szeptem wydobywający się z zakamarków naszych myśli. „Bądź ”
- chyba on tak właśnie brzmi, chociaż próbuję go tłumić.
Opowiem Ci tę historię. Poznasz mnie prawdziwą. Zacznę to
wszystko od nowa. Pokocham Cię raz jeszcze....
Próbująca
Cię nie kochać.
P.S.
Pozwól mi się uwolnić...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz