Dziś
postanowiłam Cię nie kochać. Wykańczałeś mnie. Moje wzloty i
upadki na Tobie. To jak jednego dnia gotowa byłam Ci wszystko
powiedzieć, calutką prawdę, wszystkie myśli, a następnego zdaje
sobie sprawę, że nie mogę i może nigdy nie będę mogła. Wiem,
że czasem mnie rozweselałeś, że nasze rozmowy czasem mi pomagały,
ale to za mało. Teraz powinieneś odejść, ja z resztą też. Nie
myśleć o Tobie. Nie rozmawiać z Tobą. Nie mieć Cię w moim
życiu. Tak też zrobiłam. Ty miałeś swoje życie. Ja miałam
swoje życie. Wszystko po kolei: nie rozmawiałam, nie myślałam,
nie miałam Cię w życiu, nie kochałam. I proszę, już nie
istniałeś.
Żegnająca
Cię
P.S. Czeka mnie upragniona wieczność. Bez Ciebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz